Młody bawi się z kolegą w ogrodzie, nagrali się w piłkę, wracają i nagle słyszę.

„Chodź, pokażę Ci mojego kuzyna!”

Kolegę trochę zamurowało, bo chyba nie spodziewał się zobaczyć kuca i to w dodatku minimum dwukrotnie większego i w dodatku, sporo starszego od siebie, ale szybko się rozluźnił gdy zobaczył, że ów kuc ma przyjazne zamiary i wyciąga kopytko na powitanie. I tak oto zostałem atrakcją turystyczną.