Kopytny

Co? Kopytko!

Page 3 of 18

Sarenki, co świecą w ciemności…

Podróż do pracy urozmaicił mi pewien młody człowiek, dla którego najwyraźniej, podróż pociągiem była dość ważnym wydarzeniem w życiu. Już na peronie było go dobrze widać i słychać, szczególnie, gdy w oddali zabłysnęły światła lokomotywy.

Ciucia! – Krzyknął do mamy, która stała zaraz obok, zajęta żywiołową rozmową z jego babcią. – Mama, CIUCIA! -Tak synku – Odrzekła czym prędzej dobrze wiedząc, że zaczął powoli wpadać w pętlę, która mogłaby wyglądać mniej więcej tak:


while(ktosSieZainteresuje)
{
RobHalas(BardzoDuzoDecybeli)
}

Natomiast ja równie dobrze wiedziałem, obok kogo wyląduję w wagonie. (Oglądało się „Dzień Świra”, nie?) Kilka chwil później, wszystko stało się wedle oczekiwań. Wróżka Kucmeralda – stwierdzanie rzeczy oczywistych za sporą opłatą. Numer widzicie Państwo u dołu ekranu. Wszystkie linie wolne! Dzwoń teraz, przyszłość swą wybadaj, bądź lepszy od sąsiada!

Rozrywki z peronu ciąg dalszy. Antoś, bo tak miał na imię, zadecydował, że to on będzie trzymał bilety, bo wszyscy inni się nie znają. Rozważania na temat kompetencji przerwała lokomotywa, która gwałtownie ruszyła, ciągnąc resztę składu za sobą. Malec skwitował to krótkim, ale jakże treściwym: „ŁO!”. Swoją drogą, ciekawe czemu te pociągi tak szarpią przy ruszaniu? Silnik pieszczony prądem tak rwie się do pracy? W sumie, też bym się szarpał przy takim napięciu…

Wspomniane „ŁO!” było słychać co każde równie ochocze ruszanie spod kolejnych stacji. Pomiędzy przystankami, atrakcję stanowiło wszystko: bilet, kartka, długopis, pieczątka, konduktor oraz przesuwające się za oknem drzewa i inne ciucie. Dość podobnie przeżywał mój wewnętrzny chłopiec, tylko odpowiednio ciszej, bo w ukryciu. Cóż, jazda pociągiem w naszym kraju to nadal interesujące przeżycie. Wszystko z czasem się jednak nudzi i jako, że Tosiek zaczynał być coraz mniej znośny dla reszty obsady wagonu, to zespół mama & babcia, musiał interweniować.

-Sprawdź, czy w lesie są sarenki. – Padła nagle propozycja. – Są?
-TAK.
-A ile nóg ma sarenka? – Malec pokazuje na palcach.
-Osiem?
-TAK.

Kurcze, widziałem tylko dwie czteronożne. A może to była jedna z ośmioma kończynami i dwiema głowami? Na pewno też świeciła w ciemności i robiła: muuuuuu.

Mordoksięga tajemna

Kuzyn przyszedł spytać, czy pogramy w piłkę, bo pogoda nie różni się za bardzo od tej jesiennej. Zobaczył, na ekranie szybkiego wybierania Opery, charakterystyczne F.

– O, Facebook!
– Też już nasz?
– Jeszcze nie mogę.
– A, tak, chyba trzeba mieć minimum 13 lat…
– A Marta ma! Sprawdzałem.
– Skąd wiesz?
– Wyszukałem!

To chyba ten wiek, kiedy ograniczenia wiekowe w sieci jeszcze działają, ale strzeżcie się tych, co nie mają, a i tak widzą.

A jeśli macie i chcecie widzieć, to możecie polubić fanpage bloga.

Walę w tynki

Nie płaczcie samotni, antywirus Was kocha, a jest przy tym taki różowiutki i pełen słodyczy, że aż dziąsła puchną.

avast

Mam taką małą propozycję na promocję za rok: okienko z wierszykiem! Na przykład takim:

Będę Twoją walentynką
Zabezpieczaj się mi tylko
Zabezpieczaj się i bliskich
Zabezpieczaj kurcze wszystkich

Z wirusami taka sprawa
Atakują z lewa, z prawa
Atakują Twoich bliskich
Atakują kurcze wszystkich

Aktualizuj swoją ochronę
No i zabezpiecz też żonę
Bądź też dobrym kolegą
Promocja do szesnastego lutego

Mamy medal!

Mimo różnych perturbacji, mimo wykluczeń, potłuczeń i sędziów z nieżytem nosa, udało się. Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję tak, jak siatkarzom, bo Polska rękami stoi. A może na rękach? W każdym razie na podium. No to za rok się będzie działo.

Dwie nieskończoności

Wiem, że w telewizji mało co jest mądre, że pierze ona super proszkiem skarpetki koszule i mózgi, ale coś takiego mnie lekko zdziwiło. Robią sobie jaja z naiwnych ludzi i nawet się z tym nie kryją. Do rzeczy z tej kategorii pasuje mi opis z filmu przyrodniczego.

Oczyszczanie jajem

Samica homo sapiens, za pomocą środków masowego przekazu, próbuje uzyskać pozycję autorytetu pośród mniej rozumnej części stada. W tym celu pręży się oraz przywdziewa mądry wyraz twarzy przed czujnym okiem urządzenia zamieniającego wizję i fonię na sygnał elektryczny, które potocznie nazywane jest kamerą. W ręku dzierży symbol swej mocy – ovum gallus gallus domesticus, czyli kurze jajo. W niektórych kręgach owe ovum uchodzi za naturalny, biologiczny filtr energetyczny, który niczym supermasywna czarna dziura, pochłania wszelkie zło w promieniu kilku kilometrów.

By aktywować zbawczą moc jaja należy je odpowiednio użyć, toteż wspomniana wcześniej samica, po wyraźnym poinformowaniu, że oczyszcza innego osobnika z gatunku homo sapiens w imię jego wolnej woli, rozpoczyna ruchy koliste dłonią zawierającą jajo. Następujące przy tym werbalne komentarze objaśniają, iż zmienna prędkość oraz promień ruchu łączą się z tak ważnymi elementami rytuału jak oczyszczanie linii rodowych ojca oraz matki minimum cztery pokolenia wstecz, usuwaniem myślokształtów, podłączeń energetycznych, przywracaniem równowagi energetycznej we wszystkich siedmiu ciałach astralnych, czy też oczyszczaniem czakr i otwieraniem trzeciego oka. Fakt, że jednym z elementów ceremonii bywa oczyszczenie układu pokarmowego z naciskiem na część wydalniczą, może poddawać w wątpliwość kwestię, czy oczyszczany homo jest na pewno sapiens.

Po zakończeniu obrzędu następuje pytanie o radę aniołów za pośrednictwem kart anielskich. Szklane kule prawdopodobnie wyszły z użycia ze względu na swą małą przenośność oraz delikatną budowę. Dodatkowo, przy obecnym rozwoju technologi oraz pędzie ku coraz wyższym rozdzielczościom ekranów, rozmazany obraz na powierzchni sfery, który widzi tylko jedna osoba, nie robi już takiego wrażenia.

Następnym etapem jest poproszenie ślepca zwanego losem o afirmację, która odpowiednio często powtarzana może zmienić życie. Nie jestem leniwą bułą i żywię się jedynie energią kosmiczną, nie jestem leniwą bułą i żywię się jedynie energią kosmiczną, nie jestem leniwą…

Jako ostatnie następuje utrwalenie, wspomnianego na początku, autorytetu mistrzyni ceremonii, które odbywa się za pośrednictwem znacznej ilości rad z psychologii, dietetyki, fizjoterapii, dekoracji wnętrz oraz innych dziedzin, które pozornie nie mają nic wspólnego z kurzym jajem. I tak oto kolejny homo debilus, wraz ze swoim portfelem, staje się czyściutki jak skarpetki pod koniec reklamy proszku. Czytała Krystyna Kucówna.

Wszechświat oraz ludzka głupota są nieskończone, ale tylko do tego pierwszego jest sens wysyłać sondy i badać, czy tak na pewno jest.

« Older posts Newer posts »

© 2019 Kopytny

Theme by Anders NorenUp ↑